Już w pierwszych chwilach po ogłoszeniu wyborczego zwycięstwa najbliżsi współpracownicy nowego prezydenta, mówiąc o najpilniejszych zadaniach obozu rządzącego, niemal na pierwszym miejscu wymieniają potrzebę zajęcia się mediami publicznymi, podkreślają konieczność „wyłączenia ich poza spór polityczny”. Co to będzie znaczyło?
Zapewne to, co od dawna zapowiadała Platforma Obywatelska, proponując swą „małą nowelizację” ustawy o mediach, która teraz zostanie przyjęta szybko i bez trudności, a której istotą jest zapis o możliwości odwołania obecnych rad nadzorczych mediów publicznych w trakcie kadencji. Według projektu PO, w odnowionej Radzie Nadzorczej TVP mają znaleźć się przedstawiciele trzech ministerstw, a pozostałych jej członków ma powołać już nowa Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, jako że tę obecną przy wsparciu p.o. prezydenta Bronisława Komorowskiego udało się wreszcie kilka tygodni temu „unieszkodliwić”. Tak naprawdę dojdzie więc do przejęcia mediów publicznych przez partię rządzącą. Czy więc chodzi tu o odpolitycznienie? Trudno w to wierzyć.
Premier Tusk w przedwyborczym wywiadzie dla tygodnika „Polityka” mówi o zgwałceniu mediów publicznych przez polityków PiS i SLD, stąd konieczność ich odpolitycznienia. Pan twierdzi, że chodzi tylko o inny sposób ich upolitycznienia?
Politycy Platformy rzeczywiście wszelkimi sposobami starają się przekonać opinię publiczną, że media publiczne są zdominowane przez opozycję polityczną, dlatego przygotowali swój projekt naprawczy, według którego prezes TVP będzie wybrany przez Radę Nadzorczą, o której składzie będzie w istocie decydował głównie rząd. Nie można więc mówić o odpolitycznianiu mediów, raczej o chęci ich przejęcia przez obecnie rządzącą koalicje polityczną. Zauważmy, jak niewiele mamy dziś sfer życia publicznego, które nie byłyby już opanowane przez Platformę Obywatelską. Jedną z ostatnich takich wolnych jeszcze sfer są media publiczne, które wkrótce też zostaną przejęte…
…ale przecież nie zgwałcone!
Ależ nie! Będziemy mieć do czynienia z łagodnym, ale szybkim działaniem, z bardzo swoiście rozumianym „odpolitycznianiem” mediów publicznych!
Z nowym upolitycznieniem, które teraz może stać się bardziej niebezpieczne niż to obecne?
Tak, bo zaistniały po wyborach monopol władzy jednej partii uzupełni się w ten sposób o monopol medialny. Tego jeszcze w wolnej Polsce nie było. I nie miejmy złudzeń, że chodzi tu o coś dobrego, o jakąś zgodę. Wystarczy przypomnieć słowa Andrzeja Wajdy, który popierając wybór Bronisława Komorowskiego mówił o przyjaciołach w mediach komercyjnych i o nieprzyjaznej TVP, sugerując potrzebę jej pozyskania dla jedynie słusznej, jedynie mądrej opcji politycznej. Tak więc wkrótce być może znajdziemy się w krainie wiecznej szczęśliwości…
Bo media będą mówiły jednym zgodnym głosem propagandy sukcesu, jak w PRL-u?
Tak być może. Już dziś medialny krajobraz jest niepokojąco politycznie i ideologicznie ujednolicony. Tygodnik „Wprost” ostatnio dołączył do obowiązującej poprawności, wcześniej, jeszcze przed wyborami 2007 r., zrobił to „Dziennik”, wkrótce przyjdzie kolej na TVP… Zaczyna brakować szerszego forum medialnego dla tej drugiej połowy Polski, która przecież w tych wyborach tylko nieznacznie przegrała.

|
|
(88 pt.) |
|
|
(84 pt.) |
|
|
(82 pt.) |
|
|
(74 pt.) |
|
|
(69 pt.) |
|
|
(62 pt.) |
Hit Światowej Wystawy EXPO 2010 w Szanghaju autorstwa Tomasza Bagińskiego. Film powstał na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.